Jak już trafi mnie wena na zrobienie czegoś, to nijak nie mogę się opędzić... Więc siedziałam wieczorami - aż powstała taka torba:
Szyta w całości ręcznie, bo maszyny nie posiadam, zresztą nawet jakbym posiadała - nie umiem się nią posługiwać - na razie są to tylko marzenia ;)
Na torbie pływają sobie śledzie - nadrukowane w technice linorytu (grafika warsztatowa)
podjęłam nawet nieudolną próbę haftu ;)
podszewkę z kieszonką uszyłam ze starej koszuli - już kilka razy miałam pozbyć się jej, ale kolor mi na to nie pozwalał :)
na koniec rzut okiem na samotnego śledzika z drugiej strony ;)